|
|
Każda chwila życia to przejście przez most, który coś kończy i coś zaczyna... I warto czasem zatrzymać się... by docenić te niepowtarzalne, szczęśliwe chwile... W sytuacji Jacka rozwój duchowy pozwala ukierunkować mu aktywność życiową na najważniejsze dla niego wartości takie jak: wiara, przyjaźń i miłość, przez co oszczędza energię życiową na zmaganie się z powikłaniami choroby, które z biegiem lat stają się nieuniknione. Postawa życiowa, którą ciągle w sobie rozwija, pozwala mu z akceptacją przyjąć fizyczne ograniczenia, gdyż wypływa ze świadomości realizacji siebie. Prezentowany przez niego sposób na samorealizację nawiązuje do zaczerpniętej ze starożytnej mądrości Corneliusa Gallusa dewizy Uniwersytetu Jagiellońskiego opartej na zasadzie plus ratio quam vis 2. W swoim życiu siłą własnych mięśni Jacek nie jest w stanie zrobić prawie nic. Siłą swoich przekonań, dojrzałością postawy, szeroką perspektywą umysłu buduje swój świat, dzieląc się nim z tymi, których spotyka w swoim życiu.3 I coś w tym jest, bo z punktu widzenia medycyny niewiele można pomóc w takim schorzeniu, jak moje: wrodzone, postępujące, wyniszczające... Nikt nie jest doskonały - bez wad, braków, ułomności... czy to w sferze fizycznej, psychicznej, emocjonalnej, czy też duchowej... Prawdziwy problem pojawia się jednak wtedy, gdy człowiek zatrzymuje się na swoich niedoskonałościach. W ten sposób nawet „odstające ucho” może stać się „kalectwem”, które sparaliżuje całego człowieka. Niestety, także w moim życiu był okres, gdy przekonałem się, jak łatwo jest poddać się myśleniu, że przecież jestem niepełnosprawny, więc trzeba zrezygnować z pewnych rzeczy, bo i tak nie podołam.
W tym wszystkim nie mam wątpliwości, że bez Łaski Boga nic bym nie zrobił, ani nie pojawiliby się ludzie, którzy mi pomagają. Niemniej, jestem przekonany, że Bóg pomaga, ale nie wyręcza... czynię więc tyle, ile mogę, a resztę pozostawiam Wszechmogącemu... Myślę, że takie dobre, głębokie i piękne relacje są moją najcenniejszą rehabilitacją. Czuję, że tym bardziej warto walczyć o życie, im bardziej mogę nim ubogacać drugą osobę... Takie dawanie siebie i branie jest jak oddychanie... Nie można być tylko na wdechu albo wydechu, lecz im więcej siebie dajemy i przyjmujemy, tym pełniej i lepiej żyjemy:) Bliskie są mi słowa Jana Pawła II: Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób twórcą siebie samego. W kontekście tych słów moja niepełnosprawność nabiera nowego punku odniesienia. Dla mnie, bowiem podniesienie ręki może być podobnym wysiłkiem, jak dla atlety podniesienie stukilogramowego ciężaru. Lecz przecież nie tyle ważne jest to, jak wiele się podnosi, ale to, co wynika z tej aktywności, czy też wysiłku... Niestety niejednokrotnie także wśród osób niepełnosprawnych cała aktywność ogranicza się do kciuka ręki, którym przełączają programy telewizyjne... A życie płynie... nie z nami, lecz obok nas...
Tych bodźców jest znacznie więcej, gdy wyruszam na jakieś górskie szlaki, czy też pieszą pielgrzymkę do Częstochowy. Zazwyczaj nie ma tam gładkich dróg, a wręcz trzeba pokonywać kamienie, konary, piachy, a przede wszystkim własne słabości. Podobnie jazda samochodem wymaga ode mnie ciągłego naprężania mięśni, zwłaszcza podczas zakrętów – tak, aby moja głowa pozostała gdzieś w obrębie samochodu:) Wiem jednak, że nie każdy może wyjść z domu, choćby dlatego, że nie ma z kim – podobnie jak ja kilkanaście lat temu... Pamiętam, jak w okresie, gdy nie wychodziłem z domu, zobaczyłem zdjęcie chłopaka na wózku i piękny górski szlak, a obok płynął malowniczy strumyk... Patrzyłem, nieco mu zazdroszcząc... i wyobrażałem sobie, jak pięknie byłoby tam być... Chociaż z perspektywy tego Jacka, który praktycznie nie wychodził z domu, wydawało się to zupełnie nierealnym marzeniem, bo przecież nie znałem jeszcze nikogo... i nic nie wskazywało na to, że poznam.
Na Kasprowym Wierchu 1987m n.p.m. podczas Obozu Duszpasterstw Akademickich w Białym Dunajcu:) Serdeczni Ludzie, miła atmosfera, niezwykłe przeżycia... Był to szczególnie piękny i radosny czas odkrywania nowego oblicza przyjaźni... i nowych inspiracji... Poprzez ten przykład chcę pokazać, że rehabilitacja to coś więcej niż tylko usprawnienie ciała. Rehabilitacja musi sięgać najgłębszych sfer umysłu, emocji, uczuć, gdyż to właśnie one wyznaczają horyzonty, ku którym możemy zmierzać. Jeśli ograniczyłbym swój horyzont do ekranu telewizora, to również proporcjonalnie ograniczyłbym czas i przestrzeń mych własnych myśli, w których wszystko się zaczyna... Niestety myślenie to też wysiłek, a nawet czasem ból, więc najłatwiej uciec od własnego życia do wyimaginowanych postaci z tasiemcowych seriali. W moim rozumieniu kalectwem, które wymaga rehabilitacji, jest nie tyle sama ułomność fizyczna, lecz raczej sposób myślenia i życia. Najlepszym przykładem jest stwierdzenie: „jakoś muszę zabić czas...” Dla mnie czas jest jedną z najcenniejszych wartości, bo żadnej straconej chwili już nigdy nie odzyskam. I chociaż w tym życiu nie ma nic na zawsze, to przecież także te najpiękniejsze chwile spadają nam z Nieba. Tylko od nas zależy, czy podejmiemy wysiłek, aby podnieść dłoń i sięgnąć po te krople szczęścia, czy będziemy tylko biernie czekać, a one bezowocnie spadną obok nas... Nawet, gdy zimą mniej wychodzę z domu, również wtedy staram się dobrze wykorzystywać czas, abym mógł iść wciąż dalej... Poprzez uczenie się, tworzenie, inwestowanie w siebie, abym stawał się większym bogactwem dla innych.
To wszystko sprawia, że każdy mój dzień jest jak chwila, w której tak wiele chciałbym zrobić, a wieczorem okazuje się, że dzień przyniósł jeszcze więcej do zrobienia.
Reportaż Weroniki Worobiej nadany w Radiu Pik - Bydgoszcz Otwórz plik 2MB
1. Grand Prix w konkursie literackim Fundacji ARKA pt. Rehabilitacja to też... 2. plus ratio quam vis łac., rozum wyższy niż siła; niech przewodzi nie siła, lecz słuszność, dewiza Uniwersytetu Jagiellońskiego. 3. Aleksandra Jędrysik, Sytuacja życiowa i osiągnięcia mężczyzny z rdzeniowym zanikiem mięśni. 4. B. Ryniewicz, Zanik rdzeniowy mięśni, w: Klinika Pediatryczna 2003, Vol. 11, No2, s. 217. |

|
Naprawdę piękne słowa w tym tekście:) Jestem pełna podziwu:) 21 grudnia 2009 16:36 Katarzyna | |
|
WARTO PRZECZYTAĆ! Aby nie zmarnować życiaPo, co żyjemy? Na początku była samotność... Przeistoczenie Dar Przyjaźni - Darem Życia To, co w życiu jest najważniejsze Pozostawić ślad Miłości Moja rehabilitacja Zaproszenie do Sopotu Medugorje - spełnione marzenie Z Wojskiem Polskim do Lourdes Śladami Św. Franciszka z Asyżu Piesza Pielgrzymka Opolska Rekolekcje - Siłą Jego Potęgi Rekolekcje, które polecam Jak -o- mnie piszą? Strony, które polecam Moje publikacje Wystąpienia Wyróżnienia Konkurs Centrum Wolontariatu
![]() |
Rekolekcje
(Ps 145,1.9-13) Pan jest łagodny i bardzo łaskawy Będę Ciebie wielbił, Boże mój i Królu, i sławił Twoje imię przez wszystkie wieki. Pan jest dobry dla wszystkich, a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył. Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła i niech Cię błogosławią Twoi święci. Niech mówią o chwale Twojego królestwa i niech głoszą Twoją potęgę. Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę i wspaniałość chwały Twojego królestwa. Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie. |
Copyright © 2003-2010 Jacek Ryng - All rights reserved.