Strona główna Warto przeczytać:) Można Zobaczyć English version
Sens Życia Dobro w Sopocie
Na Gali Centrum Wolontariatu w Warszawie

Obecnie żyję bardzo intensywnie - cieszę się bliskością przyrody i spotkaniami z ludźmi. W ten sposób przyczyniam się do realizacji mojego marzenia, aby osoby mniej sprawne tworzyły integralną część społeczeństwa, w którym odnajdą wsparcie, a jednocześnie wyzwolą w tej społeczności dobro i miłość.

Tak właśnie staram się żyć i zapewne, dlatego znalazłem się wśród laureatów ogólnopolskiego konkursu zorganizowanego, przez Centrum Wolontariatu w Warszawie - pod patronatem ONZ. (Tekst na: Wolontariat )

Pragnę też pozostawić po sobie jakiś ślad miłości - dobro, jakie uczynię dla drugiego człowieka. Dlatego m.in. tworzę moją stronę WWW, aby rozbudzić to, co uśpione; rozpalić to, co przygaszone; ukoić to, co poranione; umocnić to, co wyniszczone...
Staram się też zachęcać ludzi, aby ofiarowali odrobinę swojego czasu tym, którzy sami nie są w stanie nawet wyjść ze swojego mieszkania.

Nie mam wątpliwości, że w naszym społeczeństwie nie brakuje osób, które potrzebują takiej pomocy, bo i mi jeszcze kilka temu trudno było nawet poprosić o pomoc, gdyż wszyscy ludzie wydawali mi się odlegli, a nawet obojętni.

Wolontariat to otwarte serce dla drugiego człowieka

Niejednokrotnie ludzie boją się niepełnosprawnych - obawiają się jakiegoś "uwikłania się". Myślę jednak, że nie tylko dla mnie każda relacja ma na tyle sens, na ile spotkania są wzajemnym darem ofiarowanym z potrzeby serca, w pełnej wolności; na ile Ty możesz odnaleźć w tym swoją radość i satysfakcję; na ile Ty poprzez mnie, a ja poprzez Ciebie możemy wzajemnie się rozwijać i ubogacać.

Dla mnie taką możliwością są zwłaszcza Rekolekcje na Górze Św. Anny. Spotykam tam ludzi, którzy dotychczas nie mieli styczności z osobą niepełnosprawną, a nawet odczuwali lęk wobec takich osób. Po spotkaniu ze mną przełamywali w sobie te bariery, a nawet zostali moimi opiekunami. Nie dziwi mnie, gdy początkowo są zakłopotani, lecz mogę tutaj bazować na moim doświadczeniu, że jeszcze się nikt taki nie narodził, który by sobie nie poradził!

Pewną satysfakcją jest dla mnie poczucie, że mogli oni, w krótkim czasie, ukończyć swego rodzaju "kurs" pomocy osobie niepełnosprawnej. Myślę, że taka umiejętność może przydać się im w późniejszym życiu - nawet wobec przypadkowej, spotkanej na ulicy, osoby na wózku, a przynajmniej będą bogatsi o nowe umiejętności i odkryją ich nie zawsze uświadomione możliwości.

Wolontraiat to radość bycia dla drugiego człowieka

Przykładem niech będą słowa, jakie napisała do mnie pewna studentka:

"Zawsze chciałam spotkać i pomagać osobom niepełnosprawnym, lecz miałam w sobie pewnego rodzaju barierę, być może strach... Bałam się, że być może w taki lub inny sposób, słowem, zachowaniem mogłabym je zranić. I muszę stwierdzić, że prawdą jest powiedzenie, że boimy się tego, czego nie znamy. Dziękuję, że pozwoliłeś mi przełamać tę barierę!"

Wolontariusz powinien być przede wszystkim Przyjacielem

Cieszy mnie to, że pomagam ludziom odkrywać i wyzwalać w sobie Dobro i pragnę dzielić się tym Dobrem m.in. poprzez moją stronę WWW. Myślę, że ludziom brakuje prawdziwego świadectwa Miłości, aby pod wpływem emanującej z ekranów przemocy, pustki duchowej, prymitywizmu, nie zamykali się w swoich domach i w samych sobie, lecz mieli odwagę wychodzić do drugiego człowieka.

Niemniej jednak bardzo ważna jest dla mnie świadomość, że nikt nie ma prawa oczekiwać od drugiej osoby nic ponad to, co ona sama pragnie mu ofiarować... Toteż mnóstwo czasu poświęcam na utrzymywanie starych znajomości i odnajdowanie nowych osób. Dzięki ich pomocy mogę jeszcze bardziej pomagać tym, którym na pozór nic do szczęścia nie brakuje...

Mam nadzieję, że także tą drogą odnajdę osoby, które podobnie jak ja przekonane są, iż radość, piękno i sens życia można odszukać wtedy, gdy odkrywamy w sobie dobro, jakie możemy uczynić dla drugiego człowieka; gdy zobaczysz promieniujące szczęściem i wdzięcznością oczy, w których odnajdziesz odbicie swojego serca...

Sens Życia Dobro w Sopocie

Twój komentarz:
Imię i Nazwisko:    e-meil:   

radość życia... to jak cud, bez radości i miłości życie traci blask aż w końcu sens. Wiem, że po burzy jest słońce, muszę poczekać a czy starczy sił? Zazdroszczę ci tej pogody ducha, motoru do życia

24 marca 2009 22:14

Ania

Piękna strona my pełnosprawni uczymy sie pokory patrząc na te informacje. Zajrzę jeszcze

17 lutego 2009 07:24

s

Poznam swoją wartość,
zacznę się doceniać,
bo przecież na próbę
nie żyję, nie umieram...

Nasycę głód życia,
apetyt zachowam,
na to, by móc szukać
szczęście swe od nowa...

Nauczę się sztuki
unikania cierpień,
wyrywając z serca
silnie tkwiący cierń...

W życiu nie można w miejscu tkwić,
wciąż trzeba naprzód iść.
Nigdy nie zbaczaj z obranej drogi,
choć los Ci rzuci kłody pod nogi...

Wspomnieniem się tylko żyje,
uśmiecha się człowiek lub smuci,
lecz to co w życiu minęło
niestety - już nigdy nie wróci...

31 stycznia 2009 11:10

Wiola

Co by było gdyby Cię nie było?:) Dobrze, że jesteś!! Patrz ilu ludziom jesteś potrzebny, pełnosprawnym fizycznie, a kalekim duchowo, takim jak ja... Pozdr Przyjacielu:*

6 listopada 2008 21:54

Wiola

Szczęść Boże!! Każdy, jakikolwiek kontakt z Lourdes napawa mnie ogromem wzruszeń; byłem w Lourdes 2 razy; za każdym razem doznawałem silnych uczuć na widok tych ludzi jadących na wózkach. Przez 7 lat opiekowałem się moa leżącą Mama - nikt mi nie pomagał. Dlatego czuje silna potrzebę zostania wolontariuszem w Lourdes. Zwłaszcza, ze będę pod opieką Matki Bożej, a nie sam. Bardzo proszę o przyjęcie mnie w poczet wolontariuszy. Pozdrawiam serdecznie.

29 października 2008 20:37

Andrzej D

Miłość nie rozbija, nie niszczy, nie rani, miłość scala, daje poczucie bezpieczeństwa i troszczy się o dobro drugiej osoby, jest szał, euforia, namiętność ale w pryzmacie spokoju i pewności, że druga osoba będzie przy mnie cokolwiek się zdarzy - do tego w życiu dążę

3 października 2008 20:42

Wiola

"Moje serce obawia się cierpień... Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia.. bo każda chwila poszukiwań jest chwilą spotkania z Bogiem i z wiecznością" Paulo Coelho

20 września 2008 12:03

Wiola

Jesteś wyjątkową osobą, potrafiącą odkryć najcenniejszy skarb istniejący na świecie, a co najlepsze uświadamiasz innym, jak piękne jest życie :D miło było poczytać... Mimo, że Cię nie znam poczułam tą energie płynącą z Twego serca:) pozdrawiam

19 kwietnia 2008 01:05

Milena

Oj Dobre to były Czasy ...

6 marca 2008 13:14

Alicja

ja tez chciałabym pozostawić jak ślad Miłości. Podpowiedzcie, co mam robić. Sama nie wiem. Kim jesteś? Powiedz. Wszędzie Cię pełno. Odmawiaj Litanie do Serca Jezusa. Przez nią ja zostałam uzdrowiona z choroby psychicznej. Serdeczności ślę. Całuski.

22 lutego 2008 13:32

Danuta M

Do Sandry: życie nie jest złudzeniem, ale pomostem do wiecznego szczęścia jako szansa dana nam od Boga. I musimy odkrywać to, o czym w dzisiejszym świecie zapominamy, te wartości tu opisane, wszystkie małe-wielkie szczęścia przybliżające nas do nieba. To nie jest nierealne, ale z Bogiem prawdziwe i możliwe...Więcej wiary!
Drogi Jacku, podziwiam to, co robisz i dziękuję, że dajesz tak ogromne świadectwo wiary. Dobrze, że jesteś! Niech Bóg zawsze Ci błogosławi!

11 lutego 2008 13:20

Magdalena

Naprawdę to co wy mówicie (piszecie) jest piękne ale nie warto żyć ponieważ to tylko złudzenie. Nie jesteśmy "Pokoleniem Kolumbów". Bo my w tych czasach do niczego nie dążymy i nic nie stracimy...

30 stycznia 2008 17:26

Sandra U

właśnie się pogubiłam w życiu dzięki tej stronie na nowo zrozumiałam co jest ważne dziękuję:*

14 stycznia 2008 23:15

Joanna

Witaj Jacku Piękna Strona I Wiele Ciekawych Słów Nad Którymi Powinniśmy się Zastanowić Nim Kogoś Skreślimy Pozdrawiam Serdecznie I Życzę Dużo Zdrowia :)

10 stycznia 2008 21:33

Joanna Ł

Miałam na celu znalezienie wartości prawdziwego przyjaciela.. Dzięki temu znalazłam coś więcej, niż to co kryje się we wnętrzu przyjaciela.. Znalazłam osobę, która umie dostrzec piękno tego świata i pomimo cierpień nadal ufa Bogu! Dzięki Tobie wiele ludzi zejdzie na właściwą drogę, przecież nie warto marnować pięknych chwil, które już mogą się nie powtórzyć.. Pozdrawiam i dziękuje!

30 września 2007 10:16

Ania

Trafiłam na twoja strone. Jaka ja byłam maleńka do tej pory. To co przeczytałam jest niesamowite. W natłoku bieżących spraw, w pogoni za nicością. Jak ja żyłam. Czytając oderwałam się od fałszu, obłudy. A życie ma tyle wartości, które powinny być priorytetem. Warto było sobie o tym przypomnieć. Dziękuję. Pozdrawiam.

20 września 2007 13:28

Katarzyna Izabela

Siedząc przed komputerem wpisywałam różne hasła /depresja, otumanienie itp./ czytałam o ich znaczeniu. Wreszcie wpisałam słowo "przyjaciel" no i proszę trafiłam na miłą stronę. Czytając ją rozpłakałam się, poczułam ścisk w gardle i kołatanie serca. pozdrawiam Cię Jacku

12 września 2007 20:28

Alicja

Witaj Jacku :) Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za te kilka chwil spędzonych razem na ŚM! Piękna strona, prawdziwe świadectwo, które potwierdzasz jeszcze piękniejszym świadectwem swojego życia. Pan niech Ci błogosławi! Do zobaczenia na kolejnych rekolekcjach:) Zabiorę ze sobą obcinacz do paznokci;)

30 lipca 2007 22:17

Gosia "cyk cyk";-)

Kochani moi! Jacku! Przepraszam, że wczoraj weszłam na tę stronę i wylewałam krokodyle łzy nad swoim cierpieniem, samotnością, odrzuceniem. Nie powinnam. Jesteście młodzi, pełni entuzjazmu i tak pięknie umiecie przyjąć cierpienie. Ja mam już 60 lat, bagaż bólu, samotności, goryczy, nie mogę mieć nadziei, że będzie lepiej-bo nie będzie. Czasem trudno mi nawet modlić się, tak czuję się zgaszona, zdeptana. Jeszcze raz proszę o wybaczenie, podziwiam WAS i z całego serca życzę Wam wszystkiego, co dobre i piękne, opieki Bożej na każdy dzień życia. Wspomnijcie na mnie w modlitwie. Szczęść Boże!

2 czerwca 2007 10:07

Berta

Radość w duszy wzrasta wiedząc, że wśród nas są jeszcze tacy ludzie jak Ty. Niezwykle pozdrawiam!

24 maja 2007 18:54

Olga

Jest wspaniałą rzeczą to co Państwo robicie. Jesteście wspaniałymi ludźmi.

20 kwietnia 2007 14:58

Dorota L

Wspaniała stronka. Dziękuję ci za nią, i za twoja wiarę i optymizm. Jesteś fantastycznym człowiekiem, będę tu wracać, aby czerpać z ciebie radość i nadzieje...

10 marca 2007 22:15

aska

Witaj Jacku! Znalazłam twoja stronę przez przypadek, szukając tematu na prace i dzięki twojej stronie juz go znalazłam. Jestem bardzo wzruszona tym, ze jesteś taki otwarty nie boisz się swojej choroby i czerpiesz radość ze wszystkiego. Tacy ludzie jak ty tak naprawdę doceniają to, co ich otacza. Dzięki twojej stronie zrozumiałam, że mimo iż mamy XXI wiek tak bardzo boimy się tego, czego nie znamy. Jestem pod wielkim wrażeniem... Pozdrawiam gorąco.

21 stycznia 2007 21:38

Jowita

Panie Jacku jest pan wspaniały! Ja, gdy czytam Pana stronę to zaczynam wierzyć w to ze ja tez mogę swoje marzenia realizować! Dziękuję za to ze otworzył mi Pan oczy. Ja tez mam prawo (pomimo tego ze choruje na mpd) wspinać sie na moje szczyty. Zapraszam na mój blog: www.mpd.blog.onet.pl

19 stycznia 2007 22:27

Katarzyna T

Witaj Jacku! Dziś mam małego dołka, zresztą nie tylko dziś.. i choć mam wszystko kochającą rodzinę, przyjaciół, zdrowie, dom... czuje się jakoś samotnie, brak mi wiary w siebie w to moje życie. Na Twoja stronę trafiłam przypadkiem, a może to jednak nie był przypadek. Jestem pełnosprawna, ale moje pojmowanie sensu życia w porównaniu z Twoim jest małe. Ty umiesz czerpać radość z każdej chwili, korzystasz z niej maksymalnie. Przezwyciężyłeś samego siebie.. Proszę pomóż mi tak telepatycznie bym i ja umiała znaleźć sens w sobie i umieć słuchać siebie i żyć dla siebie a jednocześnie z ludźmi... Pozdrawiam gorąco. Życzę dużo słońca:*:)

7 stycznia 2007 23:07

Kasia

Życie to matematyka.
Możesz liczyć tylko na siebie, lecz to liczenie na innych daje nam satysfakcję.
Miłość i przyjaźń może pomnożyć się tylko wtedy, gdy się ją dzieli.
Pierwiastkiem szczęścia jest świadomość obecności kogoś bliskiego.
Kiedy się zawiedziesz, serce potrafi kłuć niczym kąt ostry.
Po trudnościach zwykle próbujemy wyjść na prostą, ale to niełatwa próba.
Choć nie na wszystkie zadania znamy odpowiedź, każde ma jakieś rozwiązanie.
I tak, jak dwa plus dwa równa się cztery, tak tęsknić równa się kochać.
potrzeba nam wielu takich osób jak Ty:)

15 listopada 2006 18:21

Kasia

Masz w sobie coś cudownego - cudowną nieskażoną wiarę której wielu z nas brakuje. Niby takie proste po prostu zaufać, ale człowiek jest słaby i potrzebuje ciągłego wsparcia i potwierdzenia tego. Dlaczego tak jest? Dlaczego nie możemy uwierzyć raz a porządnie i już nigdy nie przestać, a może tak się da, tylko nie wiemy jak? Bardzo proszę o odpowiedź na mój adres emailowy -będę bardzo wdzięczna. Mam dopiero 18 lat i ostatnio bardzo dużo zastanawiam się o życiu i sprawach metafizycznych. Dużo miłości życzę!

27 września 2006 20:40

Nina

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Drogi Bracie!
Po przeczytaniu twoich prawdziwych słow życzę ci abyś miał wiele sił dalej nieść Światło Chrystusa tym ludziom i miejscom, gdzie panuje głód prawdy i miłości Boga!
Szczęść Boże!

29 sierpnia 2006 05:56

Ks. Józef

Witaj Jacku!!! Mam nadzieje, że mnie jeszcze pamiętasz, poznaliśmy się na prologu. Tworzysz wspaniałą stronkę których dzisiaj jest bardzo mało, oby tak dalej:-))). Bardzo się Cieszę, że Cię poznałam:-))) Do zobaczenia.

21 czerwca 2006 18:51

Karolina z Turawy

Dzięki tej stronie wiem co jest najważniejsze w życiu przedtem człowiek z niepełnosprawnością był po prostu człowiekiem teraz jest czymś więcej może jest inny od nas wyglądem ale w sercu jest taki sam. Kiedyś miałam wypadek i nie mogłam chodzić lekarze mówili, że nic nie da się zrobić i że już zawsze będzie taki musze się z tym pogodzić, ale mocno wierzyłam, że wyjdę z tego i teraz mogę chodzić. Gdyby nie nadzieja nie było by mnie tu.

17 czerwca 2006 18:08

drako

Niesamowite, trafiłam na Twoją stronę przez przypadek.. Wpisałam hasło przyjaciel w wyszukiwarce i znalazłam odpowiedź na dręczącą mnie od paru dni kwestię.. Poza tym odkryłam niesamowitego człowieka - Ciebie.. Gratuluję Ci z całego serca.. Napewno tu jeszcze wrócę..

23 maja 2006 02:34

Dominika

Uważam, że takich stron jak ta powinno być więcej pokazuje nam jak życie dla takich ludzi jest takie same jak nasze mają przyjaciół wspaniałą rodzinę; jest takim samym człowiekiem jak my niczym się nie różni, tylko że ma ograniczona sprawność. Kocham pomagać takim ludziom i cieszę się, że weszłam na tę stronę. Drogi Jacku zapewne twoje wysiłki zostały już wynagrodzone jesteś silny i wytrwały i masz wnętrze, co inny zwykły człowiek nie posiada. Jesteś wyjątkowym człowiekiem. Życzę tobie dużo szczęścia zdrowia i wytrwałości w tym, co robisz. Życie jest piękne, gdy żyć się umie a ty właśnie potrafisz tak żyć!

9 maja 2006 15:00

Marta Kiezik

Większość z nas już leży, i właśnie problem jest w tym, że my nie mamy wózka. Dlatego dziękuję za tę stronę.

9 lutego 2006 20:12

Wojciech Nowotarski

Oj tak, Drogi Jacku! Niech Ci Dobry i pełen Miłości Bóg błogosławi! Niech dalej przez Twoją osobę pokazuje swoje Miłosierdzie! Pamiętaj, proszę, w swoich modlitwach o innych osobach "sprawnych", a jednak bardziej potrzebujących Łask i Opieki Bożej niż Ty. Proszę więc o Twoją wstawienniczą modlitwę, bym ja i wszyscy ludzie mogli odnaleźć tą Miłość, Wiarę i Nadzieję co Ty. Ty już jesteś Aniołem. Błogosławię Ci.

Teresa

4 lutego 2006 07:53

Pięknie piszesz Jacku o tym, co jest najważniejsze dla człowieka - o Miłości... Bóg Jest Miłością!

30 stycznia 2006 19:32

Jurek

Kochani jesteście mama wielkie uznanie dla Was sama mam córkę niepełnosprawną i wiem co to znaczy opiekować się niepełnosprawną osobą. Bóg zapłać za wszystko niech Cię Pan prowadzi i bądź dalej rybakiem.

26 grudnia 2005 20:04

Jolanta

Jestem pod wrażeniem Twojej prześwietnie zrobionej strony. Jesteś też prześwietny facet, odczytuję to z treści, jakie tu zamieszczasz. Mam ochotę na własną refleksję w odpowiedzi na Twoją \"filozofię\". Mnie dane jest funkcjonować w zupełnie innej rzeczywistości. Tak naprawdę powinienem być szczęśliwy, a nie jestem. Mam pieniądze, własny dom, 2 ha działkę rekreacyjną, samochód itp. Świat, który mnie otacza? Szkoda słów. Szczęście? Oto moja odpowiedz na to pytanie. Dobry lokal, dobra muzyka, dobry alkohol i oczywiście miła pani (z finałem) Odpowiedz mi, więc Przyjacielu Jacku - kto tu jeździ na wózku inwalidzkim. Gratuluję Ci pięknego życia. Ty już jesteś w niebie. Serdecznie pozdrawiam.

30 października 2005 12:54

Stanisław

Jacku, niech Dobry Bóg błogosławi Tobie i Twoim wysiłkom. Pamiętaj, proszę, w swych modlitwach o innych osobach bardziej sprawnych, a jednak potrzebujących może "więcej" Łask i Opieki Bożej niż Ty. Prosimy więc o Twoją wstawienniczą modlitwę.

14 czerwca 2005 13:21

Jacek

Już dawno nie natrafiłam na tak ciekawą i przejmującą stronę.:) Każdy z nas szuka swojego szczęścia. Myślę, że warto czasami zatrzymać się i choć przez chwilę spróbować dogonić swój czas:)

Data: 19-kwiecień-2005. Godzina: 08:57:53 PM

Sylwia

WARTO PRZECZYTAĆ:

Aby nie zmarnować życia
Po, co żyjemy?
Na początku była samotność...
Przeistoczenie
Dar Przyjaźni - Darem Życia
To, co w życiu jest najważniejsze
Pozostawić ślad Miłości
Zaproszenie do Sopotu
Medugorje - spełnione marzenie
Z Wojskiem Polskim do Lourdes
Śladami Św. Franciszka z Asyżu
Piesza Pielgrzymka Opolska
Rekolekcje - Siłą Jego Potęgi
Rekolekcje, które polecam
Jak -o- mnie piszą?
Strony, które polecam
Moje publikacje
Wystąpienia
Wyróżnienia
Konkurs Centrum Wolontariatu

Sens Życia Dobro w Sopocie

(Ps 37,3-6.23-24.39-40)

Miej ufność w Panu i czyń to co dobre,
a będziesz mieszkał na ziemi i żył bezpiecznie.
Raduj się w Panu,
a On spełni pragnienia twego serca.

Powierz Panu swą drogę,
zaufaj Mu, a On sam będzie działał.
On sprawi, że twa sprawiedliwość zabłyśnie jak światło,
a prawość twoja jak blask południa.

Pan umacnia kroki człowieka,
a w jego drodze ma upodobanie.
A choćby upadł, nie będzie leżał,
bo jego rękę Pan podtrzymuje.

Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana,
On ich ucieczką w czasie utrapienia.
Pan ich wspomaga i wyzwala,
wybawia od występnych i zachowuje,
On bowiem jest ich ucieczką.

Copyright © 2003-2009 Jacek Ryng - All rights reserved.

wolontariat