Strona główna Warto przeczytać:) Można Zobaczyć English version
Przyjaźń Wolontariat

Nasze spotkania...

Jest wiele życia dróg
którymi możemy pójść
lecz jedna z nich
przez Boga jest nam dana
a kierunek na niej
wyznaczają
nasze spotkania...

Jacek Ryng

Z czasem zacząłem dzielić się moimi przeżyciami, doświadczeniami i przemyśleniami publikując artykuły na łamach różnych czasopism (lista). Niejednokrotnie odpisują na nie osoby, które pomimo pełnej sprawności fizycznej zagubiły wiarę w sens i wartość swojego życia...

sens życia

Zazwyczaj wystarczało parę listów, czy też spotkanie, aby stopniowo rozkwitały w nich radość, piękno i sens życia. Ja mogłem ofiarować im jedynie zrozumienie, akceptację, rozmowy, wspólne spacery, czy też okazję do pomagania mi. To jednak dawało im poczucie, iż są komuś potrzebne, że potrafią czynić dobro i w tym odnajdywały to, co w życiu jest najważniejsze...

Jedna studentka po kilkudniowym pobycie u mnie, napisała: "Radość, jaką masz w sobie - taką prawdziwą i głęboką - jest dla mnie nieustannym przykładem, jak żyć. Jeśli dziś jestem inna, lepsza - to dzięki tobie. Ktoś kiedyś powiedział, że przykłady pociągają i patrząc na Ciebie wciąż tak wiele się uczę... Odkrywam to prawdziwe piękno życia..."

Oczywiście, nie można mieć żadnych wątpliwości, że możliwość chodzenia, niezależności, swobody, jest bezcennym i pięknym skarbem, lecz czy to jest najważniejsze...? Nie brakuje przecież ludzi sprawnych, którym na pozór mają wszystko, a nie czują się szczęśliwi; tracą sens swojego życia, a nawet popełniają samobójstwa... W moim przekonaniu źródłem sensu, piękna i radości życia jest jedynie to jak wiele Miłości ofiarujemy, a w konsekwencji także otrzymamy. Sprawność fizyczna jest jedynie środkiem, który ułatwia ofiarowanie siebie dla dobra drugiego człowieka; jest swego rodzaju ewangelicznym talentem, który można zainwestować, lub zmarnować...

Przyjaźń nadaje życiu sens

Przyglądając się raz płonącym w ognisku gałęziom, pomyślałem, że być może Bóg chce, aby był właśnie taką gałązką. Nie każde, bowiem drzewo może stać się np. pięknym meblem, ale może wypalić się, dając innym ciepło i światło, lub może zgnić w oczekiwaniu aż stanie się tym, czym nie jest... Podobnie bez względu na sprawność fizyczną, istotne jest tylko oddanie w realizacji swojego powołania.

Zwłaszcza dzięki osobom, które przy mnie odnajdują radość i sens życia, mam poczucie, że niepełnosprawność jest tylko na tyle złem, na ile ogranicza w czynieniu dobra, a przecież jego źródłem jest Bóg, który działa poprzez nasze serce i umysł. Dlatego mogę ofiarować chociażby serdeczną Przyjaźń, w której można ubogacać się wspólnymi przeżyciami, a także tym, co stanowi nasze życie wewnętrzne.

Jestem przekonany, że w każdej relacji ważny jest dialog, bo tylko wówczas znajomość ma szansę nabrać nowego, głębszego i piękniejszego wymiaru.
To nic, że list, czy też rozmowa może być tylko minioną chwilą odczuć, czy też uczuć, bo przecież wszystko, co dzieję się między ludźmi, jest tylko mgnieniem, które przemija... Jeśli, jednak niczego nie ofiarujemy sobie, bo brakuje odwagi, bo może i czas i miejsce nie te..., to tak naprawdę nic nas nie będzie łączyło. Z takimi osobami nie potrafię zbudować przyjaźni, albowiem nie da się stworzyć więzów między ludźmi tylko z jednej strony...

Dziękuję Przyjacielu.. za ten promyk słońca, który wtedy wpadł nam nieoczekiwanie do pokoju, za wszystkie nasze rozmowy czasem niedokończone, za wieżę radości i wieżę samotności i za.. ciepłe światełko w Twoich oczach;)

Gdy brakuje wyrażania tego, co jest w nas - naszych myśli, uczyć, pragnień, obaw... to nawet we dwoje czuję pustkę i beznadzieję... Są jednak osoby, które nawet z oddali nie pozwalają mi czuć się bezużytecznym, bo moje istnienie znajduje sens w głębi ich Serca. Myślę, że prawdziwe spotkanie dwojga ludzi może nastąpić tylko w tym, co jest w nas najbardziej osobiste i także w tym też doświadczam Boga poprzez drugiego człowieka... To są chwile, gdy czuję się bardzo szczęśliwy, ale czasem bywa i tak, że w Boga mogę tylko wierzyć, wbrew wszystkiemu...

Często piszą do mnie osoby dotknięte odrzuceniem, zranieniem, rozczarowaniem.... To wszystko jest mi bardzo bliskie, bo sam spotykam się z tym... Dla mnie jednak, ważne było pogodzenie się z możliwością, że w każdej mojej relacji tak może się stać. Lecz przecież, aby odnaleźć odrobinę złota, trzeba przesiać mnóstwo piachu! Toteż ciągle nawiązuję nowe znajomości, które niejednokrotnie szybko się kończą..., lecz bywa, że odnajduję też niezwykle cenne Przyjaźnie!

Także Tobie pragnę ofiarować ciepło mojego serca, przy którym będziesz mogła zrzucić z siebie powłokę powierzchowności, skrywającą to wszystko, co możesz odsłonić jedynie przed prawdziwym Przyjacielem, do którego masz pełne zaufanie, że Cię nie skrzywdzi, ani nie zawiedzie...

Przyjaźń Wolontariat

Twój komentarz:
Imię i Nazwisko:    e-meil:   

Ciarki po plecach łzy w oczach. Widocznie nie znam co to prawdziwe problemy Pozdrawiam

15 czerwca 2009 22:53

Ryszard D

Dziś jest niedziela, na Mszy Św. Jezus mówił dużo o miłości. Tak bardzo pragnę miłowania, a tak ciężko się na nie zdobyć. Rzeczywiście miłowania ludzie są głodni jak wilcy. Ty jednak łamiesz te zapory. Dziękuję za przykład, może Chrystus przełamie moje twarde serce.

17 maja 2009 11:48

luki

W życiu raz jest się pięknym meblem zrobionym z drewna, innym razem płonącymi gałązkami, ale także i tym gnijącym drzewem. Trzeba mieć w sobie mnóstwo siły, aby z tego gnijącego drewna znów stopniowo stawać się meblem. Czasem jednak zabraknie tej siły, zabraknie sensu, co wtedy zrobić z swoim życiem?

4 kwietnia 2009 15:37

Weronika W

Cudem życia jest piękno naszego umysłu, tego czego nie doceniamy. Nawet jak macie traumę - "nie jedna za sobą" - dbajcie o swój umysł. Niech będzie radosny, uśmiechnięty, silny i mądry. Bo tam rodzą się nasze rozterki i nasze radości i nasza miłość. Jak trafiłeś przechodniu - życia, w te drzwi, usiać, przeczytaj i pomyśl. I niech wnioski poprowadzą Cię dalej. Powodzenia, pozdrawiam Ciebie i całe Opole i Wszystkich :)

20 marca 2009 18:45

Wiesław G

Piękne słowa... Jak każdy podziwiam Twoją radość życia i chęć dawania nadziei innym, ale co zrobić, gdy nagle zostaje się samym, po tym jak zawsze robiło się wszystko dla innych... a oni wykorzystali to i odeszli... a ja nagle... poczułam, że nie wiem po co tu jestem... i czy jest sens być dłużej...

20 marca 2009 15:25

motyl

jeszcze dużo pokory muszę się uczyć, gdy to czytam... A przyjaźń jest faktycznie czymś pięknym...

16 marca 2009 12:57

Aguś

chyba tego tekstu mi było trzeba w obecnej chwili gdy myślę jak bardzo bym chciała nieżyć... bo przez kogoś staje sie właśnie gnijącym drzewem...

24 lutego 2009 05:06

smutna

właśnie podniosłeś mnie z kolan, buźka

16 grudnia 2008 03:02

pinia

Chciałam tylko napisać, że jesteś wspaniałym człowiekiem... Czytając te wszystkie tu umieszczone słowa dajesz ludziom wiarę i nadzieje w lepsze jutro! To wspaniale, że jeszcze na tym szarym świecie można spotkać tak wartościowe osoby jak Ty! Czytając to wszystko, co zostało umieszczone na tej stronce pozwalasz niektórym odnaleźć siebie... Odnaleźć tą malutką iskierkę szczęścia, która czasami wygasa...

Nie zgadzam się z komentarzem koleżanki... Ty musisz być aniołem... Masz tyle miłości, ciepła i dobra w środku... A co najważniejsze pomimo swojego upośledzenia robisz coś wspaniałego... Dajesz cząstkę siebie innym... i starasz się, aby życie ludzi zmieniało choć na chwilkę drogę którą większość z nas podąża... drogę w nicość....

Cieszę się, że znalazłam ta stonkę i mogłam przeczytać te wszystkie wspaniale przemyślenia tutaj umieszczone... Dałeś mi nadzieje, że nie zawsze musi być źle... Wystarczy tylko wiara i chęć i by zmienić swój szary świat... Dziękuję Ci! Trwaj dalej w tym co robisz... bo naprawdę dajesz ludziom nadzieje...

3 grudnia 2008 21:32

Asia :)

Szczerze mówiąc nie poruszyło mnie to aż do tego stopnia, by łza zakręciła mi się w oku, albo bym sie uśmiechnęła. Ale musze przyznać tekst świetny... Jesteś naprawdę dojrzałą, ciepłą, DOBRĄ osobą... a w tych czasach bardzo trudno o takich ludzi. Chcesz czynić dobro dążysz do tego... mimo odrzuceń dążysz do swojego celu... Fantastyczne! Jesteś "zwycięzcą" A zwycięzca to ktoś, kto upadając podnosi się! Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem. Niestety takich ludzi jest coraz mniej... a szkoda ... Poniżej widziałam, że inni strasznie Cię idealizują, ale nie oszukujmy się jesteśmy tylko ludźmi a nie aniołami...:) Każdy ma wady i Ty na pewno też je masz... Masz chwile zwątpienia w to całe życie, ale podoba mi się, że mimo tego całego syfu na świecie ty dajesz promyk... Malutki promyk, który ogrzewa... ludzkie serca.

8 listopada 2008 13:33

Asia

Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem.... Nie jedna łza się zakręciła w moim oku czytając to. Wielki ukłon w Twoja stronę. Jesteś naprawdę wielki. Tak mało ludzi jest wrażliwych, pozytywnie nastawionych do życia mimo niepełnosprawności. Z daleka bije od Ciebie optymizm. Wielu ludzi nawet tych pełnosprawnych powinno brać z Ciebie przykład. Większość naprawdę nie równa się Tobie nawet w małym stopniu. Człowiek przy Tobie zmusza się do głębokich przemyśleń.... które są mu potrzebne. Dziękuję....

4 listopada 2008 23:54

Karolina P

Nie możemy czynić dobra sami, wyłącznie od siebie, a tym bardziej zbawić się. Natomiast potrafimy zadziwiać innych, swoim geniuszem, talentem, mądrością, dobrocią lub innymi cnotami, także wielkością, doskonałością i świętością, kiedy rejestrujemy swoimi zmysłami, całym swoim jestestwem, obecność i bliskość Boga, Jego Miłość do nas i innych ludzi.

4 października 2008 19:30

Zibik

Odkrywam nowe, całkiem inne oblicze miłości...

20 września 2008 11:58

Wiola

Dziękuję ci za te słowa dzięki tobie zrozumiałem co ze musze docenić to co mam i jak żyję bo w przyszłości mogę wszystko stracić.

6 lipca 2008 15:23

Kuba Ż

Trzeba mieć nadzieje, czasem wbrew nadziei... Ja tak właśnie żyje od 4 lat. Pewnego dnia straciłam wszystko, przez to ze nie umiałam docenić tego, co miałam. Dziś jest za późno.. by zmienić przeszłość. Ale to doświadczenie nauczyło mnie pokory i .. nadziei. Pewnego dnia, lecz nie wiem kiedy... spełnią sie marzenia... tylko czy potrafię w to uwierzyć.

20 czerwca 2008 01:34

Marcia

"Nie każde, bowiem drzewo może stać się np. pięknym meblem, ale może wypalić się, dając innym ciepło i światło, lub może zgnić w oczekiwaniu aż stanie się tym, czym nie jest.."
Dziękuję Ci za te słowa, które wyrywają mnie z marazmu czekania na jakąś nieokreśloną zmianę w moim życiu. Zajrzałam tutaj wpisując hasło: sens życia i być może, to jest właśnie to co teraz odnalazłam? Dawać siebie innym już, a nie dopiero wtedy, gdy cokolwiek się zmieni i poczuję się szczęśliwsza. Szczęście płynie z tego, że się komuś coś ofiarowuje nie oczekując czegoś wymiennie. Dziękuję!

19 kwietnia 2008 22:21

Maria, Marzena B

Po raczej kiepskim dniu wertując z nudów stronki w Internecie trafiłam na ten artykuł. Dziękuję Ci za uśmiech, który pojawił się na mojej twarzy po przeczytaniu tych paru naprawdę mądrych, ciepłych, pełnych optymizmu słów!!! SERDECZNE POZDROWIENIA!!

14 marca 2008 16:42

Ania

ja pozostawię tu ładny cytat Reinholda Schneidera.
"Kiedy zastanawiamy się nad swoim życiem, to właściwie sam fakt, że żyjemy, powinien nas najbardziej zadziwić."

10 marca 2008 18:03

A.

Tak.. życzę powodzenia w życiu.. miłości sie człowiek zawsze i ciągle uczy...

5 marca 2008 01:53

Chester

Myślę, że nie tyle istotny jest wiek, co dojrzałość wewnętrzna... A już sam chęć niesienia pomocy świadczy o Twojej dojrzałej osobowości... Aby mi pomóc czasem wystarczy popchać mój wózek, a z tym praktycznie każdy sobie radzi:) Szkoda, że nie pozostawiłaś swojego maila...

Mam 14 lat czy mogę Ci też pomóc?

3 marca 2008 17:51

Ela

Pamiętam Cię z zeszłorocznej pielgrzymki na Jasną Górę a zwłaszcza Twoje świadectwo. Pamiętam, jak widziałem Cię w tym wózku, i pierwszą moją reakcją, myślą było: "Jakiż on biedny, nieszczęśliwy..." A teraz zdaję sobie sprawę, że gdybyś zobaczył mnie, gdybyś mnie poznał, w sensie moją duszę, pomyślałbyś wtedy to samo o mnie. Podziwiam Cię człowieku. Skąd Ty bierzesz siłę do życia. Chętnie bym się zamienił z Tobą ciałem. Takie to dziwne, co tutaj piszesz. To, że najważniejsze jest dzielić się miłością. Proste i bardzo trudne, zwłaszcza, jeśli nie potrafi się kochać. Tak jak ja. Jak nauczyć się kochać, kiedy samemu było się krzywdzonym, gdzie miłość kojarzy się tylko z bólem, cierpieniem, wykorzystaniem, szantażem emocjonalnym? Czy można pokochać Boga, jeśli nie zna się tak od strony serca słowa miłość? Stary, jesteś niesamowity. Kiedy sobie Ciebie przypomnę, i słowa, których nie pamiętam, ale które czuję, to aż coś takiego się rodzi... dziwnego. Nobel dla Ciebie.

15 lutego 2008 01:05

Nick

Tu jest bardzo dużo dobrych ludzi.

25 stycznia 2008 01:33

Tomek

Jesteś naprawdę cudowną osobą... Podziwiam Cię za to, że jesteś taki silny... Oby Ci się powodziło...

18 stycznia 2008 19:50

Agnieszka

Próbuje znaleźć swój sens życia i czasem do dochodzę do tego ze go właściwie nie ma... Nie ma nic każdy umrze urodzi się i tak w koło poświęcanie czasu na nic po wszystko płynie i przemija czas.. Pierw to bardzo mnie bolało bałem się, że to jest okrutna prawda jednak cały czas wierzę nie wiem, w co?? Kogo?? Ale to jest właśnie ta nadzieja może zgubna byłem na dnie... Jeszcze się nie podniosłem na tyle by podnieść głowę uśmiechnąć się nawet nie mam, dla kogo bo robienie czegoś dla siebie jest nudne, bo sam tego nie docenię a ktoś na pewno, ale nie ma takich osób wokół mnie pozdrawiam to tak ode mnie

18 stycznia 2008 17:57

Norbert D

Jesteś niesamowitą osoba takich właśnie brakuje nam ludziom w tym śmiesznym kraju... Podziwiam wolę i chęć życia i z całego serca pozdrawiam

14 stycznia 2008 15:27

Magda

Wszedłem tu bo mało co się nie pociąłem... Od dziecka myślę tylko o innych i nigdy o sobie... Pomagałem ludziom w wielu sytuacjach i czuje się z tym dobrze, ale dlaczego to wszystko działa w jedna stronę?? Dlaczego ważne rzeczy nie są doceniane?? Dlaczego to tylko ja mam dawać siebie a jak potrzebuje pomocy to jej nie uzyskuje... Nie wszystkich życie jest kolorowe w sercu po spełnieniu się w dobrych uczynkach, bo te serca nie dostają niczego w zamian w momencie, gdy potrzebują tego najbardziej w swoim marnym żywocie... Tak powstał właśnie „pustelnik”.

8 stycznia 2008 22:03

Darek

Zobacz komentarze:   2005 i 2006 rok >>   2007 rok >>

WARTO PRZECZYTAĆ:

Aby nie zmarnować życia
Po, co żyjemy?
Na początku była samotność...
Przeistoczenie
Dar Przyjaźni - Darem Życia
To, co w życiu jest najważniejsze
Pozostawić ślad Miłości
Zaproszenie do Sopotu
Medugorje - spełnione marzenie
Z Wojskiem Polskim do Lourdes
Śladami Św. Franciszka z Asyżu
Piesza Pielgrzymka Opolska
Rekolekcje - Siłą Jego Potęgi
Rekolekcje, które polecam
Jak -o- mnie piszą?
Strony, które polecam
Moje publikacje
Wystąpienia
Wyróżnienia
Konkurs Centrum Wolontariatu

Przyjaźń Wolontariat

(Łk 9,22-25)

Jezus powiedział do swoich uczniów:
Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć:
będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie;
będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie.

Potem mówił do wszystkich:

Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!
Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.
Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?

Copyright © 2003-2009 Jacek Ryng - All rights reserved.

sens