Strona główna Warto przeczytać:) Można Zobaczyć English version
Eucharystia Sens Życia

Tak naprawdę, żyjemy na tyle,
na ile istniejemy dla innych ludzi,
lecz tylko wobec Przyjaciela
możemy zaistnieć także w tym,
co jest w nas najgłębsze,
a zarazem najwrażliwsze.

Jesteśmy tutaj podobni do kwiatów,
które pragną rozwinąć pąk,
aby ukazać swoje wnętrze,
lecz by było to możliwe,
muszą być otoczone światłem i ciepłem.

Zapewne właśnie na tym polega
tajemnica szczęścia,
iż jest się wzajemnie dla siebie
słońcem i kwiatem,
który rozkwita w ciepłym spojrzeniu,
w jasnym uśmiechu,
w dobrym słowie,
w życzliwym geście,
w serdecznym dotyku akceptacji...

Dopiero, gdy przestałem wstydzić się mojej ułomności, to zacząłem, otwierać się na ludzi i wychodzić do nich, początkowo poprzez moje publikacje w czasopismach (lista). W odpowiedzi napisały do mnie osoby, które nie ograniczają się do tego, co powierzchowne, gdyż potrafią patrzeć sercem... W ten sposób, w mroku mojej samotności, zajaśniały pierwsze gwiazdki przyjaźni.

Wciąż żywe są w mojej pamięci chwile, gdy po raz pierwszy wyjechałem na wózku poza mieszkanie i mogłem stać pod drzewem, słuchać jego szumu, dotykać szorstkiej kory. Mogłem dotknąć trawy, zerwać jej trochę, powąchać...
Soczysta, pachnąca, zielona trawa - dla innych prozaiczna codzienność, a dla mnie życie, natura, piękno, ukojenie, radość...

Myślę, że niejednokrotnie przestajemy cenić coś dla nas bardzo ważnego, tylko dlatego, że spowszedniało nam to. Dopiero utrata tej wartości uświadamia nam, jak wiele zostało nam dane i jak mało potrafimy to doceniać i cieszyć się tym...

W moim życiu piękne jest to, że nawet w słabości i ograniczeniach, niesamowicie doświadczam Miłości i Wszechmocy Boga poprzez drugiego człowieka i w niezwykłych przeżyciach. Nie mogę jedynie uciekać przed tym, co wydaje się przekraczać moje możliwości. Albowiem wówczas musze zaufać Bogu, a tym samym zbliżam się do Niego, aby doświadczyć Jego Miłości...

Z Martą na pierwszym Obozie

Takim przełomowym wyzwaniem były moje pierwsze wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne. Stało się to możliwe najpierw dzięki Marcie, która była jedyną osobą, jaka odpowiedziała na moje ogłoszenie w radiu. Niezwykłe jest to, że w ogóle mnie nie znała, ale liczył się dla niej człowiek, któremu może ofiarować pomoc, czas i kawałeczek swojego serduszka...
Jakże cenne były te dwa tygodnie, gdy mogłem cieszyć się bliskością przyrody oraz spotkaniami z ludźmi, a zwłaszcza stopniowo rozwijającą się wspaniałą Przyjaźnią z Martą.


Z Dorątą nad morzem

W następnym roku swoim sympatycznym towarzystwem i miłą opieką uszczęśliwiła mnie - Dorota. Ta niezwykła dziewczyna czyniła wiele inicjatyw, aby wyzwolić we mnie poczucie, iż moja niepełnosprawność nie musi pozbawiać mnie prawa do szczęścia; do Przyjaźni; do aktywnego życia w społeczeństwie. Także wyjazd nad morze był dla nas zupełnie nowym doświadczeniem, więc wiązało się z nim wiele obaw, m. in. czy ta 19-letnia dziewczyna podoła całej opiece nade mną? Mówiono nam, że jesteśmy szaleni, jadąc razem na obóz...

Cieszę się , że wyzbyłem się tej "normalności", która skazywała mnie na uwięzienie, we własnym pokoju... Albowiem, aby wzrastać i rozwijać się trzeba wciąż przekraczać kolejne granice własnych obaw i słabości, które istnieją, przede wszystkim w naszych umysłach, w wyobraźni, lękach, kompleksach...

Wiele takich barier udało mi się przełamać podczas różnych obozów, które były czasem wspaniałej przygody i wzajemnego ubogacenia. Wciąż cieszą mnie niesamowite przeżycia, gdy np. zdobywaliśmy górskie szlaki, na które tylko ktoś zupełnie szalony wybrałby się na wózku.

Z Przyjaciółmi w Tatrach

Po przejściu jednego z takich karkołomnych szlaków usłyszałem słowa, które mogłyby wiele powiedzieć osobom poszukującym szczęścia i pełni życia jedynie w obrębie czubka własnego nosa, a odnajdują oni tylko pustkę...
Słowa te brzmiały mniej więcej tak:

"Wiesz Jacku, gdybym sama tu doszła, to byłoby to coś zwyczajnego - bez większego znaczenia. Natomiast poprzez to, że pomogłam tobie, moja radość i satysfakcja jest znacznie większa, bo mogę cieszyć się także tym, że przyczyniłam się do tego, iż jesteś szczęśliwy, będąc w tym pięknym miejscu..."

Zapewne człowiek, sam z siebie, nie jest zdolny do czynienia takiego dobra, jak pomagające mi osoby. W moim przekonaniu, są one swego rodzaju okienkami, poprzez, które ten świat zostaje rozświetlony blaskiem Bożej Miłości - światłem, które daje życie i pobudza do wzrastania i dojrzewania. Myślę, że każdy człowiek jest powołany do tego, aby być takim "witrażem", bo chyba właśnie na tym polega świętość, lecz jeśli "okienko" zamknięte jest na świat, lub pokryte jest brudem to wówczas tłumi ono światło i pogrąża wszystko w ciemności. Natomiast w m.in. w pewnych osobach mogę zauważyć niezwykłą otwartość i czystość, bo promieniuje ona taką nieskalaną jasnością, która sięga aż do Nieba...

W moim odczuciu takie osoby są Cudownymi Aniołami, które Bóg zesłał na ziemię, aby uczynić ten świat lepszym i piękniejszym! Dzięki ich obecności w moim życiu wiem, co znaczy być szczęśliwym. Tak naprawdę, bowiem życie, toczy się w nas... w naszym sercu... Ono żyje z Miłości, a Dobro, jakiego doświadczam, właśnie nią jest...

Eucharystia Sens Życia

Twój komentarz:
Imię i Nazwisko:    e-meil:   

prześliczna stronka, wiele dała mi do myślenia, pozdrawiam serdecznie.

29 czerwca 2008 15:01

Evelina K.

Dziękuję że mogłam tu trafić... Poczytać... I wiele zrozumieć...
Pozdrawiam ciepło i na pewno jeszcze nie raz zajrzę...

24 czerwca 2008 19:31

Lila

oo jaka piękna strona:) Śliczna.. I tak ładnie napisane na niej. pozdrawiam..

9 maja 2008 19:33

Ewelina

witaj Jacku ile razy wchodzę na tą przepiękną stronkę - podziw jest niesamowity ---- ty dajesz człowiekowi tyle siły i mocy--- za to Ci bardzo dziękuję- jesteś człowiekiem---- wspaniałym jesteś tym darem co człowiek może powiedzieć dziękuję Ci Boże ze mogłam tak poznać Cię--- z wielkim szacunkiem Moni

8 marca 2008 02:52

monik

Ja myślę, że to właśnie TY jesteś tym aniołem, który otwiera nam oczy naszej duszy. Szukałam - znalazłam Ciebie, Was! Szybko stąd nie odejdę... Dziękuję za mądre, prawdziwe słowa. Pozdrawiam.

Dorota K.

5 marca 2008 20:57

Witaj Jacku! Dostałeś wspaniały dar od Boga - przyjaciół. Moja siostrzenica jest niewidoma, (widzę jak cierpi odrzucona przez młodzież, do której chciała się zbliżyć. Zawsze pyta, dlaczego jest niewidoma i samotna / Jej marzeniem jest wyjechać na wakacje w towarzystwie młodych ludzi/ Te gorzkie słowa w ustach pięknej 22 letniej dziewczyny wywołują ból w moim sercu. Jacku dziękuj Bogu, bo zostałeś przez niego szczególnie obdarowany. Pozdrawiam serdecznie życzę wszystkiego dobrego i będę żyć nadzieją, że Kamili marzenia też się spełnią.

21 lutego 2008 20:44

Irena W

Szukałam takich słow... Pomogły mi... Dziękuję! Wspaniała strona pozdrawia

29 stycznia 2008 13:56

Sylwia

Masz cudowną osobowość, poznałam Cię na pieszej pielgrzymce. Pozdrawiam cieplutko, stronka cudowna!

20 stycznia 2008 12:23

Jola

Jacku jestem z Ciebie dumna!!!

18 stycznia 2008 15:49

Olcia :*

Trafiłam na tę stronkę zupełnie przypadkowo, a może jednak to nie był przypadek...? Ostatnio troszkę się zagubiłam, ale dzięki Twojej stronie, Twoim słowom tak wiele udało mi się zrozumieć. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak pięknymi i przemawiającymi do mnie słowami. Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam

13 stycznia 2008 23:15

Daria

Gratuluje... zdobytych szczytów i strony! pozdrawiam!

2 stycznia 2008 20:31

Dominika F

Zobacz komentarze:   2005 i 2006 rok >>   2007 rok >>

WARTO PRZECZYTAĆ!

Aby nie zmarnować życia
Po, co żyjemy?
Na początku była samotność...
Przeistoczenie
Dar Przyjaźni - Darem Życia
To, co w życiu jest najważniejsze
Pozostawić ślad Miłości
Zaproszenie do Sopotu
Medugorje - spełnione marzenie
Z Wojskiem Polskim do Lourdes
Śladami Św. Franciszka z Asyżu
Piesza Pielgrzymka Opolska
Rekolekcje - Siłą Jego Potęgi
Rekolekcje, które polecam
Jak -o- mnie piszą?
Strony, które polecam
Moje publikacje
Wystąpienia
Wyróżnienia
Moja praca wyróżniona w konkursie
Centrum Wolontariatu


Eucharystia Sens Życia

Turnusy Rehabilitacyjne
Przyjaciele ; Syr 6, 5-16

Miła mowa pomnaża przyjaciół,
a język uprzejmy pomnaża miłe pozdrowienia.
Żyjących z tobą w pokoju może być wielu,
ale gdy idzie o doradców, [niech będzie] jeden z tysiąca!
Jeżeli chcesz mieć przyjaciela, posiądź go po próbie,
a niezbyt szybko mu zaufaj!
Bywa bowiem przyjaciel, ale tylko na czas jemu dogodny,
nie pozostanie nim w dzień twego ucisku.
Bywa przyjaciel, który przechodzi do nieprzyjaźni
i wyjawia wasz spór na twoją hańbę.
Bywa przyjaciel, ale tylko jako towarzysz stołu,
nie wytrwa on w dniu twego ucisku.
W powodzeniu twoim będzie jak [drugi] ty,
z domownikami twymi będzie w zażyłości.
Jeśli zaś zostaniesz poniżony, stanie przeciw tobie
i skryje się przed twym obliczem.
Od nieprzyjaciół bądź z daleka
i miej się na baczności przed twymi przyjaciółmi.
Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną,
kto go znalazł, skarb znalazł.
Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty
ani równej wagi za wielką jego wartość.
Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia;
znajdą go bojący się Pana.
PRZYJAŹNI